UNITED  SOLO  EUROPE  FESTIWAL

Teatr SYRENA – 27 / 31 maja 2014 r., godz. 20:00


Roger Westberg - Hamlet, A Stand Up  (Szwecja)

28 maja 2014 ŚRODA

Drugiego dnia Festiwalu można było docenić urok takich spotkań. Po pierwszym, wtorkowym spektaklu, po którym  widzowie wychodzili wstrząśnięci, drugiego dnia można było zapomnieć o wszelkich smutkach i zmartwieniach dnia powszedniego. I pomimo, że tematyka przedstawienia była aż nazbyt mroczna i ponura (brat zabija brata, żeni się z jego żoną, syn zamordowanego ma zaburzenia psychiczne i w różnych okolicznościach zabija sporo osób, w tym dwóch swoich najbliższych przyjaciół, a jego sympatia ginie w tajemniczych okolicznościach itd.), to przez prawie dwie godziny (z przerwą), publiczność pokrzykiwała z zachwytu, biła brawo i głośno śmiała się i to na jakiej sztuce? Na HAMLECIE!


Hamlet jest jedną z najczęściej na świecie wystawianych sztuk teatralnych. A każde kolejne pokolenie „odczytuje” go na nowo ale takiej inscenizacji na polskich scenach chyba jeszcze nie było! Oczywiście! Trzeba wyraźnie podkreślić, że to był pastisz, zabawa tematem, żart sceniczny! Ale zabawa i żart na najwyższym poziomie!! I to zarówno w sferze pomysłu na całość, kreatywności w wymyślaniu poszczególnych gagów, jak i ich wykonania na scenie!

Tym razem to określenie pasuje jak ulał do sytuacji, albowiem na scenie nie było żadnych dekoracji, oprócz skromnego, niewielkiego parawanu. Roger Westberg, oprócz króciutkiego epizodu na wstępie, przez cały spektakl występował w jednym kostiumie i grał (czytaj – odgrywał poszczególne postacie) głosem, mimiką i całym ciałem. I to jak grał! A miał co do odegrania, bo zaprezentował nie „wybrane fragmenty”, tylko całą WIELOOBSADOWĄ sztukę, od pierwszej do ostatniej sceny. A jak wiadomo, w Hamlecie występuje dużo postaci: młodych i starych, pań i panów, trzeźwych i „pod wpływem”, pochodzących z królewskich rodów i zwykłych ciurów obozowych, bardzo sprawnych fizycznie i  kalekich na różne sposoby, itd., pełen przekrój ówczesnego społeczeństwa. Roger Westberg był jeden i zagrał wszystkich!   I to zagrał tak, że każda postać była natychmiast rozpoznawalna.

W jaki sposób Roger zdołał wymyśleć, nauczyć się i w końcu bezbłędnie zrealizować na scenie taką mnogość  min, gestów, gagów, przyruchów, sposobów mówienia itd., pozostanie jego tajemnicą. W każdym razie zrobił to w sposób fenomenalny!

Za całość spektaklu należą mu się słowa  najwyższego uznania. Dla nas, czyli Polaków, którzy uchodzą za naród z fantazją, dużym zaskoczeniem może być fakt, że na tak szalony i kreatywny pomysł wpadł „zimnokrwisty” Szwed. No cóż. Trzeba z pokorą przyjąć ten fakt i cieszyć się, że mieliśmy możliwość zobaczenia występu Rogera Westberga w Warszawie

TEKST: Krzysztof Stopczyk

FOTO: materiały prasowe Teatru Syrena





Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--