Niegłupia, spięta płyta


Większość albumów szczyci się teraz w tytułach indywidualnym i pseudoodkrywczym przesłaniem. Na pohybel całemu temu światkowi wychodzi Ten Typ Mes, który obwieszcza ironicznie: Trzeba było zostać dresiarzem.  Jednak nie skupia się on na sobie, ale otaczającej go rzeczywistości. Nareszcie flow i odmienność tematyki każdego kawałka nie  zakrawa o melanż czy samozachwyt. Siłą płyty staje się coś oczywistego, choć zwykle trudnego do przekazania. Mowa o prostocie tematów, które przefiltrowane przez autorską rzeczywistość stają się zbiorem tekstów przenikliwego obserwatora świata.

 


Od premiery poprzedniej płyty Ten Typ Mesa, „Lepszych Żbików”, minął właśnie rok. Potencjalnie trudno w takim czasie napisać wiele kawałków, które mogłyby zachwycić. Zwłaszcza gdy ubiegłoroczna produkcja była dość przeciętna. Na szczęście powrót rapera do czasów lat 90., gdy nie był jeszcze w pełni dojrzałym człowiekiem, pobudziło widocznie niespotykane w nim doznania. Dzięki temu zapewni wielu ludziom (w tym mnie) powrót do innej rzeczywistości. Do miejsc, gdzie na osiedlu zyskiwałeś szacunek starszych kolegów na widok posiadania odpowiedniej ilości pasków na danej części ubrań.

Podążając za powrotem  rapera do przeszłości, można obronić mix tematyki, którą znajdujemy na jego nowym krążku. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że emocje są opisywane z pespektywy czasu, a przez to ubrane w odpowiednią formę. Rezultatem tego są chociażby ironiczne kawałki o dresach, które przewrotnie pokazują punkty wspólne przeciętnego człowieka z osobami wywodzącymi się ze wspomnianej subkultury. Na przeciwległej stronie znajdują się kawałki o charakterze patriotycznym. Jednak największą siłę stanowią tutaj numery poświęcone obserwacji codzienności i jej analizie. Od podróży kultowymi ikarusami przez najróżniejsze przemyślenia o swoich rówieśnikach aż do głębszych przesłanek, zakrawających wręcz o filozoficzne analizy. Wśród nich wyróżnia się przede wszystkim „W autobusie z cmentarza”, które poza samą wartością tekstową, wyróżnia się też podziałem zwrotek, w szczególności tym, że każda dotyczy innego okresu. Kolejno 1988, 1998 i 2008 roku.

Chwalone wszem i wobec nawijanie jest na pewno tutaj wielkim atutem. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę erudycyjną warstwę słowną. Wymaga ona nie tylko perfekcyjnej dykcji, ale także odpowiedniej barwy w danych sekwencjach. Czasami zmusza wręcz do odśpiewania kilku linijek przez Ten Typ Mesa. Dla niego to wyraźnie przyjemna zabawa. Jednak całe to zjawisko stało się pułapką dla tej płyty, gdyż w większości aż za bardzo absorbuje odbiorcę. Zmusza wręcz do wielokrotnego odsłuchania kawałka by go w całości przeanalizować. I to nie koniecznie z powodu początkowego zachwytu.

W elementach stricte muzycznych warto odnotować obecność wielu gości na płycie. Zarówno osób mniej znanych, jak i tych związanych z rynkiem fonograficznym od wielu lat. W kolejnych kawałkach możemy gościnnie usłyszeć takich wykonawców jak Michał Tomaszczyk, Piotr Schmidt, Andrzej Dąbrowski, Głośny, Zbigniew Jakubek, Skubas, Olaf Deriglasoff czy DJ Eprom.

„Trzeba było zostać dresiarzem” to album kapitalnie wydany wizualnie, ale nie do końca z tak piękną wartością artystyczną. Choć każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno w aspekcie rozrywki, jak i przesłania, to może go to nie powalić na kolana. Po odsłuchaniu całej płyty trudno uciec od wrażenia, że autor w końcu zmierza w dobrym kierunku i nie potrzebna mu już etykietka melanżownika z osiedla. Jednak to na razie krok w dobrym kierunku, który potrzebuje jeszcze odpowiedniej zabawy suwaczkiem natężenia między wartością przesłania a dostosowaniem jej do odpowiedniego przekazu. Jakkolwiek nie użyłbym tytułu jednej z piosenek, aby określić stosunek do tej płyty, tj. „Tul petardę”, to zapewne wiele osób z uśmiechem przytuli ten krążek do swojej domowej kolekcji.


Tekst: Adam Berlik



 



Kategoria: Recenzje muzyczne | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--