Filmowy Medicus na wielkim ekranie


„Medicus” (The Physician)

Reżyseria: Philipp Stölzl

Scenariusz: Jan Berger

Zdjęcia: Hagen Bogdanski

Kostiumy: Thomas Oláh

Muzyka: Ingo Ludwig Frenzel

Obsada aktorska: Tom Payne (Rob Cole), Stellan Skarsgård (Cyrulik), Olivier Martinez (Szach), Emma Rigby (Rebecca), Ben Kingsley (Ibn Sima), Elyas M’Barek (Karim), Fahri Ögün Yardim (Davout Hossein), Makram Khoury (Imam) i inni.

Kraj i rok produkcji: Niemcy 2013


    Akcja tego filmu historyczno-przygodowego rozgrywa się w XI wieku w Anglii i w krainie Persów. Scenariusz powstał na podstawie bestsellerowej powieści Noaha Gordona pod takim samym tytułem, jednej z kilku jego dzieł stanowiących sagę rodziny Cole. Bohaterem „Medicusa” jest Rob Cole. Poznajemy go jako kilkuletniego chłopca, który nagle zostaje sierotą. Jego matka umiera na „chorobę prawego boku”, a młodsze rodzeństwo zostaje zabrane. Rob próbował pomóc matce, sprowadził wędrownego cyrulika, ale było już za późno. Kiedy został sam jego wybór padł na balwierza, to z nim chłopiec zapragnął wyruszyć w świat. Mimo początkowego oporu cyrulik zgodził się zostać jego opiekunem. Rob uczył się pod jego okiem robienia wywarów, wyrywania zębów, nastawiania skręceń, amputacji i innych prymitywnych zabiegów, uchodzących wówczas za medyczne. Trudno w ogóle mówić o medycynie w świecie średniowiecznych przesądów i  warunków urągających wszelkim zasadom higieny. Jednak pewne zdarzenie sprawiło, że marzeniem Roba Cole’a stały się studia medyczne. Tracący wzrok cyrulik został zoperowany przez żydowskiego lekarza, który opowiedział młodzieńcowi o sławnym w świecie uzdrowicielu Ibn Sinie, żyjącym w arabskim mieście Isfahan. Rob oprócz marzeń miał też pewien szczególny dar. Wyruszył zatem na wschód zmieniając swoją tożsamość, religię i strój. Przeżył wiele przygód, często bardzo niebezpiecznych. Poznał różnych ludzi, dobrych i złych. W świecie orientu dwie siły przewodziły jego życiu: pragnienie uzdrawiania (w tym poznania anatomii człowieka i źródła choroby, która zabiła jego matkę) oraz wielka i zakazana miłość do pięknej Rebeki. Obydwie mogły sprowadzić na niego wielkie nieszczęście.

    „Medicus” to z rozmachem zrealizowana opowieść o sile marzeń i miłości. Film wciąga widza od pierwszych minut i mimo dwóch i pół godziny trwania nie nudzi. Akcja, co prawda, niewiele zaskakuje i większość zdarzeń jest przewidywalna, ale przykuwa uwagę. Dzieje się tak za sprawą jej wielowątkowości, poczucia zagrożenia głównego bohatera i dynamicznych obrazów dawnego świata. Kostiumy i scenografia, w których widać dbałość o szczegóły, stanowią odpowiednią oprawę dla tej historii. Postaci są wyraziste i ciekawe, szczególnie: Rob marzyciel, piękna i dobra Rebeka, despotyczny szach (w tej roli rewelacyjny Olivier Martinez) i charyzmatyczny Ibn Sina (świetny Ben Kingsley). Ten ostatni znany był w historii też pod łacińskim nazwiskiem Awicenna - twórca „Kanonu medycyny”, wielki lekarz, uczony i filozof. Jest on w filmie najważniejszym ogniwem, które łączy jego fabułę z historią. Klimat „Medicusa” bardziej przypomina film przygodowy, czy też sfabularyzowaną baśń, niż obraz historyczny. Nie jest to jednak kino familijne, ale raczej dla starszej młodzieży i dorosłych. Warte obejrzenia.


Tekst: Ewa Balana



Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--