W pułapce kobiecej literatury popularnej


Zagłębienie się w sfery prozy adresowanej do zupełnie innej grupy odbiorców stanowi zawsze ciekawą przygodę dla czytelnika. Jest to jednocześnie prawdziwe wyzwanie, gdyż w tym przypadku prawdopodobieństwo zaspokojenia oczekiwań wynikających z naszego gustu jest praktycznie równe zeru. Niemniej oscylowanie wokół rekordów popularności w warszawskich bibliotekach przez tytuły autorstwa Katarzyny Michalak musiało przykuć uwagę kulturalnych szpiegów. Choć książki adresowane są przede wszystkim do kobiet, to spróbujemy je ocenić krytycznym męskim okiem. Wybór padł na „Bezdomną” - najnowsze, ale jednocześnie (ponoć) najdojrzalsze dzieło pisarki.

Przedstawiona przez nią historia opowiada dramatyczne losy Kingi - kobiety, która przegrała walkę z brutalną codziennością. Doprowadziło ją to na skraj możliwości zarówno fizycznych, jak i przede wszystkim mentalnych. W rezultacie utraciła coś najważniejszego dla człowieka – sens życia, czego skutkiem była próba samobójcza. Szczęśliwie nieudana, dzięki napotkanej na swojej drodze Aśce, niegdyś sławnej dziennikarce. Jak się ma okazać, ich spotkanie wcale nie jest przypadkowe. Obie w przeszłości nieopatrznie decydowały już o swoich losach, ale dopiero teraz mają okazję bezpośrednio się o tym przekonać.


Taka lektura dla mężczyzny to zetknięcie z kompletnie innym postrzeganiem rzeczywistości. Zupełnie inna mentalność, sposób myślenia, świat tak przeczulony, że chłodna i rzeczowa ocena chwilami jest naprawdę ponad siły. I wcale nie za sprawą tematyki, ale nagromadzenia zwrotów akcji i dość nieprawdopodobnych wydarzeń. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że za punkt startowy zostaje obrana Wigilia. Większej patetyczności chyba nie można było wymyślić. To wszystko sprawia, że kreowana rzeczywistość zdaje się być strasznie sztuczna. Mocno zauważalne jest to, że została ona przez autorkę z góry zaplanowana punktowo, przez co niektóre z wątków wplecione są w fabułę raczej z upartości twórcy, a nie ich niezbędności w świecie przedstawionym. Skutkiem tego wszystkiego ludzka wrażliwość spotyka się z nieskończoną ilością populistycznych przynęt, tak jakby myśl przewodnia już w samym założeniu pani Michalak, była niewystarczająca do przyciągnięcia uwagi czytelnika. Dochodzi nawet do całkowicie niesmacznego odwołania do sprawy matki Madzi z Sosnowca. Taki zabieg może i nadaje utworowi aktualności, ale jest ciosem poniżej pasa.

Choć można przedstawić jeszcze zarzuty dotyczące warstwy językowej, która w pewnych fragmentach była niespójna, to jeden pomysł zastosowany przez autorkę należy odnotować in plus. Głownie dla niego warto przeczytać książkę od pierwszej do ostatniej strony. Chodzi o  zabieg formalny jakim jest rozpoczynanie każdego rozdziału monologiem wewnętrznym danego bohatera. To świetnie pokazywało ryzy w jakich dana osoba próbowała utrzymać swoje zachowanie, co przedstawiał dalszy tok fabuły, gdzie czytelnik stykał się z licznymi dialogami. Dokładniej mówiąc: na co można pozwolić sobie w relacji z drugim człowiekiem, aby zachować z nim poprawne stosunki, a jednocześnie zrealizować indywidualne cele. Przez to „Bezdomna” ukazuje świat, w którym przetrwają egoiści, a nie ludzie współodczuwający z innymi.

Atutem łączącym nieszczęsne wątki z owymi monologami jest koncept dziennikarskiego śledztwa. Umożliwia to zdzierżenie irracjonalnego zbioru wydarzeń i podążanie za losami obu bohaterek. Wraz z nimi ukazywane są społeczna znieczulica oraz problemy wynikające z demagogii medialnej, która poprzez przypływ popularności może także niszczyć ludzi poprzez najmniejsze pomówienie. W tle pozostaje więc tematyka etyki dziennikarskiej ukazanej za pomocą zestawienia tego, co się opłaca, z tym, co powinno być pokazywane przez źródła opiniotwórcze, czyli nic innego jak po prostu prawda.


Dedykacja tego tytułu z bibliografii Katarzyny Michalak - „Wszystkim prawdziwym, cudownym, dobrym Matkom. Kochającym swe dzieci tak, jak ja kocham swoje.” – jest niestety odnośnikiem do najsłabszych elementów w tej książce. Za to - mimo że do jakości sposobu przekazu można mieć wiele zastrzeżeń - na szczęście z całości wypływa życiowa lekcja, którą bezbłędnie podsumowuje poprzedzający lekturę cytat: ”Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. Może się bowiem okazać, że znalazł się na dnie przez nieszczęście, chorobę lub ludzką podłość, zaś dla ciebie Los – jako lekcję pokory – szykuje podobną niespodziankę.”

 

Tekst: Adam Berlik

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Recenzje książek | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--