Podejmij decyzję


Bez względu na wiek, w życiu każdego człowieka nadchodzi taki moment, gdy musi podjąć przełomowe decyzje. Choć zwykle wiedzą o nich tylko wybrane, najbliższe osoby, to konsekwencje towarzyszą nam potem przez całe życie. Debatowanie nad obliczami takich wyborów nie ma sensu, bo zwykle ich ocena jest bardzo subiektywna, naznaczona wieloma kulturowymi odnośnikami. Jednak jedno pozostaje pewne: powinniśmy bronić obranej ścieżki, ale jednocześnie myśleć o przyszłości, gdyż życie toczy się dalej i niesie ze sobą kolejne wyzwania. To właśnie nowe życie po kluczowej zmianie stało się spoiwem najważniejszych filmów trzeciego i czwartego dnia Wiosny Filmów.

Najgłośniejszym tytułem zaliczającym się do tego grona była rumuńska „Pozycja dziecka” (reż. Calin Peter Netzer), laureat głównej nagrody na ubiegłorocznym festiwalu w Berlinie. Przedstawia 34-letniego Barbu, który we wszelki możliwy sposób próbuje „oduzależnić się” od matki. Jednak życie przygotowało dla niego plan, w którym ponownie będzie zdany na jej koneksje. Przez swoją nieuwagę powoduje wypadek samochodowy i zabija w nim kilkuletniego chłopczyka. Przeciw mężczyźnie zostaje wytoczone postępowanie mające na celu wyjaśnić całość zdarzeń. Jednak Cornela – matka Barbu - sama próbuje wszystko zatuszować, manipulując zarówno swoim dzieckiem, jak i policją. Główny bohater musi zdecydować czy pozostać na zawsze pod wpływem matki czy w końcu dorosnąć i po raz pierwszy w życiu poczuć odpowiedzialność, a przez to samodzielnie zadecydować o rozwiązaniu całej sprawy.


 

Po kluczowych zmianach w swoim życiu jest już Maarit - główna bohaterka ”Powiem Ci wszystko” w reżyserii Simo Halinena. W pewien sposób można powiedzieć, że narodziła się na nowo… Urodziła się bowiem w ciele mężczyzny, miała żonę i córkę, jednak źle czuła się ze swoją seksualnością. Przeszła operację, wyjechała z miasta i zaczęła kolejny rozdział. W owej fabule spotykamy się oczywiście z motywami społecznego niezrozumienia czy pedofilskimi pomówieniami. Jednak to przede wszystkim opowieść o niecodziennej miłości. Inny mężczyzna walczy z uczuciem do Maarit, która jest dla niego prawdziwą drugą połową. Wewnętrzne rozterki spowodowane są społecznymi kanonami - w tym przypadku modelem idealnej rodziny, czyli pozostaniem wiernym żonie i dalszym wychowywaniu dziecka.


Drugą propozycją z Finlandii była bijąca rekordy tamtejszego box office’u „Droga na północ” ( Mika Kaurismaki). Jak sugeruje sam tytuł to tzw. film drogi. Schorowany Leo czuje się winny porzucenia syna przeszło trzydzieści lat temu, więc przyjeżdża pod jego dom i namawia do wspólnej podróży. Postanawia pokazać Timo rodzinne tajemnice, o których ten wcześniej nie miał pojęcia. Jednocześnie chce, jako ojciec, spróbować pomóc synowi w trudnych okolicznościach. Pełna dziwnych sytuacji historia, to w pewien sposób podróż po kraju będąca jednocześnie drogą do oczyszczenia. Ma umożliwić, a przez to także pokazać, że nigdy nie jest za późno, aby poprawić pewne relacje. Ponadto ukazuje schemat rodzinnych relacji ojciec-syn, gdzie z pozoru dwaj różni mężczyźni, okazują się niemalże swoimi kopiami.


Odpoczynkiem intelektualnym i emocjonalnym był z kolei kolejny niemiecki tytuł. „Banklady” to twór typowo rozrywkowy, połączenie sensacji z komedią. Obie specyfiki zostały tu wykorzystane, aby przedstawić losy Giseli Werler. Pozornie nieśmiała kobieta, pracującą jako sprzątaczka, swoją siłę odnalazła w napadaniu na banki. To właśnie ona odnotowana jest z imienia i nazwiska jako pierwsza kobieta zajmująca się tą profesją. Całe jej życie wygląda dość komicznie, gdyż Gisela jest strasznie chaotyczna, niepewna siebie. Jednak w czasie rabunków wydaje się kwitnąć. Dodatkowo pozytywny wpływ ma na to jej współtowarzysz, w którym bez opamiętania się zakochuje. Ich relacja ukształtowana jest wręcz na wzór Bonnie i Clyde’a. Jedynym wyjątkiem staje się fakt, że miejscem wydarzeń jest Hamburg. Choć obraz Christiana Alvarta pełen jest scen zupełnie niepasujących do siebie, to znajduje to bezpośrednie połączenie z totalnym rozgardiaszem w umyśle głównej bohaterki, a przez to nie budzi u widza politowania, ale dozę estetycznej tolerancji.


Uzupełnieniem dla omawianych filmów był film „Powtórnie narodzony” (Sergio Castellitto). Choć ta hiszpańsko-włoska koprodukcja była już prezentowana w naszych kinach, to świetnie wkomponowała się pomiędzy omawiane tytuły. Gemma wraz z synem wyrusza śladami swojej dawnej podróży do Sarajewa, którą odbyła z mężem. Doprowadza to do wielu retrospektyw, dzięki którym poznajemy sytuacje w jaki sposób nawiązało się uczucie kobiety i Diego. Przedstawia także ich problemy oraz tajemnicę związaną z ich synem. Pełno jest przy tym widoków zniszczonego bośniackiego miasta, będącego w tym czasie miejscem wojny. Owe projekcje umysłu składają się na pełny obraz życia kobiety, której decyzje powracają ze zdwojoną siłą we wspomnieniach i przypominają jej ukochanego.


Środowe i czwartkowe seanse udowodniły, że z dnia na dzień filmy prezentowane w ramach festiwalu były coraz lepsze. Jakość tytułów była wyraźnie stopniowana, więc końcowe trzy dni zapowiadały się jeszcze lepiej!


Tekst: Adam Berlik

Foto: materiały prasowe


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--