OCH-TEATR

ROMANCA

13 kwietnia 2014 r.


Oglądanie Romancy w Och-Teatrze jest jak podróż w kapsule czasu i zmusza do lekko filozoficznej zadumy nad tempem w jakim upływa. W drugiej połowie lat 80 UBIEGŁEGO WIEKU hitem scen warszawskich, a konkretnie nie istniejącego już Teatru Kameralnego, na ul. Foksal, były gościnne występy zespołu krakowskiego Teatru im. Słowackiego, wystawiającego Romacę autorstwa i reżyserii Jacka Chmielnika. Dodatkowo grał on jeszcze jedną z ról (Lorenzo). Teatromani toczyli śmiertelne boje, aby dostać się na widownię. W dobrym tonie było mówić, że owszem było się na tym spektaklu, puszczać oko do wtajemniczonych i tym, którzy go jeszcze nie widzieli mówić z wyższością, coś w rodzaju: „no tak, niestety nie mogę ci nic więcej powiedzieć. Jak zobaczysz (oczywiście, o ile uda ci się wejść), to sam zrozumiesz”. A byli tacy, którzy widzieli ten  znakomity spektakl dwa, a nawet trzy razy. Wydawało się, że tamta inscenizacja jest nie do powtórzenia. Owszem, przez te wszystkie lata Romanca była grana bardzo często, chyba przez wszystkie ośrodki teatralne w Polsce. Jednak cały czas pierwowzór był nie zagrożony.

Aż do czasu reżyserii Wojciecha Malajkata, z udziałem trójki młodych aktorów: Małgorzaty Kocik, Alberta Osika i Huberta Podgórskiego. W tym miejscu nastąpi główne zdanie tego teksu:

Ten spektakl trzyma poziom pierwowzoru!

Oczywiście są różnice i to duże. Tamten - grany był na prawdziwej widowni, co akurat w tym przypadku ma znaczenie. W Och-Teatrze grany jest w Och-Cafe przy dużo mniejszej widowni.  Są małe różnice w tekście. Ponieważ zupełnie inna jest przestrzeń do grania, siłą rzeczy inne są sytuacje. Ale trzeba przyznać, że całość zaadaptowana została perfekcyjnie, a aktorzy w obydwu rzeczywistościach też  grają znakomicie. Może „przygotowanie” powinno potrwać troszkę dłużej? Zdecydowanie podniosłoby to temperaturę, która i tak na niedzielnym spektaklu zaczęła błyskawicznie rosnąć, zresztą ku uciesze aktorów i małej garstki wtajemniczonych widzów. Dalej można tylko zacytować zdanie sprzed ćwierć wieku: „no tak, niestety nie mogę ci nic więcej powiedzieć. Jak zobaczysz (oczywiście, o ile uda ci się wejść), to sam zrozumiesz”.

Zabawa jest wyśmienita, o czym świadczą wybuchy śmiechu w czasie spektaklu, a po jego zakończeniu gromkie i długie brawa.  


Tekst: Krzysztof Stopczyk

FOTO: materiały prasowe Och-Teatru


Autor:                Jacek Chmielnik

Reżyseria:             Wojciech Malajkat

Obsada:             Małgorzata Kocik, Albert Osik, Hubert Podgórski

Scenografia i kostiumy:     Małgorzata Domańska

Choreografia walk:         Saniwoj Król

Producent wykonawczy:     Alicja Przerazińska i Magdalena Kłosińska

Data premiery:         19 października 2013

 



Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--