RAZ  DWA  TRZY  SYMFONICZNIE!

Zespół Raz Dwa Trzy z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Podkarpackiej


Sala Kongresowa – Warszawa

1 marca 2014 r.

 


Nie ma co ukrywać, że należę do licznego grona zwolenników zespołu Raz Dwa Trzy. Z tym większą ciekawością wybrałem się na występ moich ulubieńców do Sali Kongresowej. Nurtowało mnie pytanie: jak będą brzmiały ich utwory w dostojnym wykonaniu orkiestry symfonicznej? Uprzejmie informuje tych pechowców, którym nie udało się dostać na koncert: brzmiały kapitalnie! Okazało się, ze muzyka grana przez Raz Dwa Trzy znakomicie pasuje do repertuaru orkiestry symfonicznej.

Sam koncert nie odbiegał od tego do czego przyzwyczaił swoich fanów Adam Nowak, tzn. kolejne utwory przeplatane były dowcipnymi monologami lidera grupy. Oczywistym jest, że w ciągu niecałych dwóch godzin, nie można było zagrać wszystkich przebojów zespołu, ale było ich tyle, że fani mogli poczuć się usatysfakcjonowani.

Jednak każdy medal ma dwie strony i w tym przypadku też był jeden potężny minus. Od razu zastrzeżenie – to jest dużo szerszy problem, a ten koncert może posłużyć tylko jako ilustracja zagadnienia.

Od wielu już lat lekarze załamują ręce nad lawinowo rosnącym problemem głuchoty kolejnych pokoleń. Niestety przypadłość ta dotyka również ludzi zawodowo zajmujących się dźwiękiem. Było to klinicznie wręcz widoczne (a właściwie słyszalne) w czasie tego koncertu.

Utwory Raz  Dwa Trzy składają się z muzyki i TEKSTU! Na polskich scenach i estradach na palcach jednej ręki można policzyć wykonawców, u których tekst jest ważny i to nie tylko w warstwie znaczeniowej ale również interpretacyjnej. On nie może być wykrzyczany, wywrzeszczany, wyryczany! Jego siła tkwi w spokojnym przekazie.

Tak! Prawdą jest, że dla 95 procent naszych rodzimych wykonawców, miłosiernym ratunkiem jest zagłuszenie ich popisów rykiem decybeli! Ale to nie dotyczy wszystkich! Aloszy Awdiejewa nie wolno „przykrywać”, Wojciecha Młynarskiego, czy Agnieszki Osieckiej też! Oszalałego akustyka, który by eksperymentował z utworami kabaretu Starszych Panów, obydwaj z zaświatów, srodze by pokarali.

A tu, w Sali Kongresowej, 3 tysiące (nadkomplet!) fanów jest wciskanych w fotele przez przekraczające wszelkie normy bezpieczeństwa decybele! W co najmniej połowie utworów, tekstu nie słychać było w ogóle! Co prawda cała sala doskonale znała je na pamięć ale przecież to nie o to chodzi! To ma być przyjemność, a nie tortura! Dźwiękowiec powinien posłuchać komentarzy publiczności w szatni, po koncercie!

Podkreślam raz jeszcze – problem dotyczy właściwie wszystkich występów i wszystkich koncertów w Polsce. I to od dawna! Już Franek Kimono drwił: „z pieców wali czad, hity lecą w świat”. W bardzo wielu przypadkach jest to do przełknięcia. Są koncerty, rodzaje muzyki (rock), sytuacje (dyskoteki), gdzie jest to wręcz wymagane i oczekiwane, ale nie w przypadku utworów, gdzie liczy się tekst i interpretacja! A w przypadku Nowaka warto również posłuchać co ma do powiedzenia. Tego dnia, na zakończenie występów oddał hołd Żołnierzom Wyklętym i Ukrainie! Piękne!

Dziękuję za wypowiedź! Kto słucha Raz Dwa Trzy, ten wie o co chodzi.


Tekst: Krzysztof Stopczyk

FOTO: Materiały prasowe


Kategoria: Recenzje muzyczne | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--