8  WYKŁADÓW  NA  NOWE  TYSIĄCLECIE


Prof. Ireneusz Krzemiński: „Solidarność – niespełniony projekt polskiej demokracji?”.

25 lutego 2014 r.

Uniwersytet Warszawski

Auditorium Maximum

 


Wtorkowy wykład w Auditorium Maximum, na Uniwersytecie Warszawskim był zupełnie inny od wszystkich wcześniejszych spotkań z cyklu 8 Wykładów na Nowe Tysiąclecie. Po raz pierwszy prelegent spotkał się z tak zdecydowanie jednomyślną i polemiczną reakcją sali, w stosunku do swoich tez i wniosków, zaprezentowanych w trakcie wykładu.

Profesor Ireneusz Krzemiński nie negując przełomowego znaczenia rewolucji solidarnościowej, kładł nacisk na niewykorzystanie potencjału propaństwowego ówczesnego pokolenia. Stawiał zarzut (i próbował go udowodnić), że piękne ideały ogólnospołeczne i działania pro publico bono, przegrały z indywidualnymi potrzebami i karierami jednostek, a cała energia rewolucyjna skoncentrowała się na „prywacie”. Już w toku dyskusji po wykładzie tłumaczył, że w największym skrócie chodziło mu o to, iż Polacy rzucili się do handlu łóżkowego na ulicach i placach, a nie np. do stworzenia prawa, które umożliwiałoby wprowadzenie jasnych zasad handlu w ogóle. Przy okazji dostało się Balcerowiczowi za PGRy i za prywatyzację leasingową. Jednak wielokrotnie powtarzany, główny zarzut dotyczący właściwie całego „pokolenia solidarności” brzmiał: zajęli się sobą, a nie krajem / Polską!

Jeżeli teza ta była świadomą prowokacją Profesora, to jego zamysł powiódł się w 100 procentach. Reakcja sali byłą absolutnie jednomyślna. Bez względu na to kto się wypowiadał, głosił pogląd krańcowo różny do zaprezentowanego przez prelegenta. Głos zabierali m. in. profesorowie, studenci, członkowie Zakładowej Komisji Solidarności ale zdanie dwóch polemistów był szczególnie znaczące. Otóż Zbigniew Bujak i Henryk Wujec bardzo precyzyjnie „wypunktowali” słabe strony toku rozumowania i wniosków, do których doszedł prof. Krzemiński.

Wszyscy polemiści podkreślali, że ówczesne postępowanie ludzi było najnaturalniejszym z możliwych. Przecież po 123 latach nieistnienia Państwa Polskiego, po krótkim okresie 20-lecia międzywojennego, w którym nastąpiła erupcja aktywności społeczeństwa, po II wojnie światowej, okupacji hitlerowskiej, a wreszcie po tzw. „wyzwoleniu”, które było de facto kolejną okupacją, gdy przez te wszystkie lata Państwa Polskiego bądź nie było w ogóle, bądź pełniło rolę represyjną w stosunku do jednostki, reakcja ludzi nie mogła być inna! Po prostu! I nie trzeba tu żadnych badań naukowych. To są najprostsze uwarunkowania, jak oddychanie, jedzenie, potrzeba snu itd. I dopiero teraz, po ćwierć wieku, zaczynamy jako społeczeństwo wychodzić z tego naturalnego „wieku dziecięcego”. W tej chwili Państwo deleguje coraz więcej kompetencji na samorządy. Jak grzyby po deszczu powstają NGO-sy (organizacje pozarządowe), w Warszawie gorącym tematem jest tzw. fundusz partycypacyjny, czyli możliwość wpływania „zwykłego Kowalskiego” na wydatki z budżetu, dotyczącego miejskich inwestycji. A Warszawa wcale nie jest pierwsza. Inne miasta są bardziej zaawansowane w tym względzie.

Polemiści podkreślali, że takie zachowanie jest zupełnie naturalne i po boomie na działania indywidualne, nadszedł obecnie czas na sprawy wspólnotowe.

Przy całej kontrowersyjności tez wykładu, po raz kolejny należy podkreślić pożytki płynące z takich spotkań. Wiadomo jak wybuchowe jest poruszanie zagadnień z najnowszej historii Polski! A we wtorek granat był odbezpieczony! Tzn.: temat wykładu był co najmniej prowokujący; tezy głoszone ex cathedra - kontrowersyjne; wśród słuchaczy były osoby doskonale znające temat i mające diametralnie różne zdanie niż prelegent; po wykładzie doszło do bezpośredniej wymiany poglądów! I okazuje się, że można dyskutować i to nawet ostro ale nikt nikogo nie obraża, nie opluwa, nie ośmiesza, nie chce wdeptać w ziemię! Jest wzajemne przekonywanie się. Liczy się siła argumentów, a nie argument siły! I tak powinno być! I wielka jest zasługa Uniwersytetu Warszawskiego, że kontynuuje ten cykl wykładów. I świecąc przykładem, stara się upowszechniać taką metodę wymiany poglądów, czy wręcz prowadzenia polemik. Niestety, po wyjściu z Uczelni i rozejrzeniu się dookoła, należy przypuszczać, że  tej uporczywej pracy u podstaw wystarczy na kolejne 200 lat!!! Dlaczego 200? Bo coraz szybciej zbliża się ta okrągła rocznica powstania Uniwersytetu Warszawskiego, a ostatnio rozstrzygnięty został konkurs na logo i hasło tych obchodów. Bardzo udane!

Czyli: podwójne gratulacje: za wykład (ze szczególnym uwzględnieniem dyskusji po nim) i za rocznicowe logo!


Tekst: Krzysztof Stopczyk

FOTO: strony internetowe UW: http://www.uw.edu.pl/

                    http://arch.uw.edu.pl/aktualnosci/solidarnosc.html


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--