Jeszcze parę lat temu Praga była dla większości Warszawiaków miejscem, w którym diabeł mówi dobranoc. Nikt nie zapuszczał się tam bez ważnego powodu, a sama myśl o pojawieniu się tam wywoływała niepokojące myśli. Praga była zakazaną dzielnicą, jawiącą się jako siedlisko wszelkiego zła. I nagle to się zmieniło. Praga zmieniła swój wizerunek. Artyści zaczęli otwierać pracownie, założono Fabrykę Trzciny i powoli wyłaniała się tu warszawska mekka bohemy artystycznej…

Ludzi, którzy wpłynęli na zmianę wizerunku tej dzielnicy na pewno przyciągnął niepowtarzalny klimat, oraz to, iż inspirację rzadko można odnaleźć w sterylnej, stworzonej wedle modnych kanonów przestrzeni; inspiracją zaś staje się zazwyczaj coś co odbiega od norm, ma w sobie coś niedoskonałego, zagadkowego. I taka jest właśnie Praga.

Wjeżdżając na Pragę ogarnia nas wrażenie, że przyjechaliśmy do zupełnie innego miasta. Przyzwyczajeni do mieszanki socjalistyczno-nowoczesnej architektury i odbudowanych kamieniczek nagle znajdujemy się w otoczeniu pięknych, nadgryzionych przez czas budynków. Co chwila mijamy wejścia do przedwojennych podwórek z charakterystycznymi kapliczkami. Na ulicy spotykamy ludzi, którzy bardzo różnią się od napuszonych, modnych przechodniów z ulic centrum. Wszystko co spotykamy na swej drodze podkreśla odmienność Pragi od reszty stolicy i budzi w nas uczucie, iż tutaj czas płynie wolniej. I nie jest to tylko naszym odczuciem, gdyż sami mieszkańcy tej dzielnicy bardzo silnie, jak chyba żadni inni (pomijając może Saską Kępę) podkreślają z wielką dumą swoją odrębność.

Jedną z najpiękniejszych ulic jest Ząbkowska. Idąc tą starą ulicą, której historia sięga już XVI w. naszą uwagę przykuwa niecodzienny widok. Wielki, włochaty pająk wspina się po fasadzie kamienicy, jak gdyby chciał dotrzeć do jednego z okien i zajrzeć co dzieje się w środku. Zaciekawieni tym, podchodząc bliżej, znajdziemy wejście do jednego z miejsc, które na pewno wpływa na artystyczny klimat Pragi - ”W oparach absurdu”. Skojarzenie z Krakowem jest jednym z pierwszym jakie pojawiają się po wejściu. I nie jest ono błędne. Właścicielka Ela Komorowska jest aktorką i rzeźbiarką, która swoje studia ukończyła właśnie w Krakowie. Przesiąknięta klimatem tamtejszego Kazimierza po przyjeździe do Warszawy, która wydawała jej się dość nieprzyjaznym miastem postanowiła otworzyć miejsce, w którym czułaby się jak u siebie. I najwyraźniej udało się to, gdyż „W oparach absurdu” każdy czuje się komfortowo. Panuje tu przyjazna, domowa atmosfera, nikt nikogo nie udaje, nie próbuje się „lansować”. Każdy jest mile widziany, obok starszego pana czytającego gazetę możemy spotkać studentów przy piwie, zaś stolik dalej ludzi z poważnej firmy chcących pochwalić się znajomością ekstrawaganckich miejsc. Być może to powoduje, że miejsce to ma swoich stałych bywalców, a ludzie zawiązują znajomości .Zapach kadzidełek, miękkie, ciepłe światło, stare meble i obrazy jak w domu prababci powodują, że siedząc przy stoliku łatwo jest zapomnieć o codziennych problemach i życiu toczącym się na zewnątrz. Sposób w jaki Opary są urządzone sprawia, że tworzą się różnorodne, kameralne przestrzenie. Jest to miejsce niepowtarzalne, pozwalające na chwile zatopić się w refleksjach, marzeniach, idealne na rozmowy o sztuce, kulturze i filozofii.

Opary powstały z myślą o ludziach związanych ze sztuką. Organizowane są więc wystawy, koncerty zaprzyjaźnionych zespołów , imprezy muzyczne, pokazy filmów. Usłyszeć można bardzo zróżnicowaną muzykę: począwszy od jazzu przez muzykę rosyjską po funk. Co czwartek organizowany jest zaś jam session, na którym każdy muzyk może zaprezentować swoje umiejętności.

Jest to miejsce idealne dla ludzi szukających czegoś nowego, różniące się tym od modnych klubów i kawiarni w centrum, iż ma własną duszę , a idea stworzenia go wypłynęła prosto z serca.




Miram kołak-pudełko



Kategoria: Recenzje miejsc | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--