Old Love Teatr Gudejko w Teatrze Kamienica

19 października 2013 r. – PREMIERA

 

Artur Barciś przepięknie zakochany!

 

Teatr Kamienica wyciągnął kolejnego asa z rękawa. Okazało się, że nie tylko wystawia własne sztuki ale również udostępnia scenę na produkcję innych teatrów. 19 października 2013 r., na Scenie Oficyna, odbyła się premiera sztuki Norma Fostera OLD LOVE, w przekładzie Mirosława Piłatyńskiego, wyreżyserowana przez Andrzeja Chichłowskiego, a wyprodukowana przez Teatr Gudejko. W przedstawieniu premierowym wystąpili:  Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Artur Barciś oraz Barbara Kurdej-Szatan i Mateusz Banasiuk.

 


Akcja sztuki opowiadana jest przez dwójkę głównych bohaterów i obejmuje prawie 30 lat ich znajomości. Na przemian w rolę narratora wcielają się Małgorzata Ostrowska-Królikowska (Molly) i Artur Barcić (Bud). To o czym mówią, ilustrowane jest akcją na scenie. Poznajemy więc kawał życia  głównych bohaterów. I to życia bujnego, nie raz obfitującego w dramatyczne wydarzenia. Ale nie jest to spektakl ani nudny, ani smutny, ani przygnębiający!  Wprost przeciwnie! Jest to pełna ciepłego humoru opowieść o dwojgu ludzi, którzy nie do końca mieli decydujący wpływ na rozwój sytuacji życiowych, w których uczestniczyli, czyli o nas!

W tego typu sztukach tkwi spore niebezpieczeństwo. Błąd obsadowy kładzie cały spektakl! Jednak tym razem z czystym sumieniem można stwierdzić, że jest wprost przeciwnie. Artur Barciś od pierwszej, do ostatniej sceny daje popis gry aktorskiej. Można zaryzykować stwierdzenie, że sztuka została napisana (a na pewno dobrana) „pod niego”. Prezentuje pełną gamę stanów emocjonalnych i robi to w sposób znakomity. Właściwie nie GRA. On JEST swoim bohaterem, idącym przez życie, które go nie pieści ale mającym przez te wszystkie lata jeden cel, jedną ideę – fascynację żoną szefa! I to przez ponad ćwierć wieku! Wiadomo, że prze ten czas człowiek zmienia się nie tylko fizycznie ale głównie psychicznie. Zmieniają się jego odczucia, reakcje, nastawienie do świata. I Barciś też zmienia się cały czas i wygrywa te wszystkie niuanse znakomicie! Panie Arturze – SZACUN! Jego fascynacja, z biegiem lat przeradza się w wielką miłość, skrywaną i nie dostrzeganą przez obiekt westchnień, czyli Molly. Małgorzata Ostrowska-Królikowska początkowo gra trochę stonowana ale w miarę „upływu lat”, czyli rozwoju sytuacji coraz bardziej odrzuca sztywne normy narzucone granej przez nią postaci (nie spełnionej życiowo żony szefa), a im bliżej czasów nam współczesnych, tym bardziej wyzwala się i robi to bardzo przekonywująco.

Tej znakomitej parze dzielnie sekunduje dwójka młodszych aktorów: Barbara Kurdej-Szatan i Mateusz Banasiuk. Ma ona dodatkowo utrudnione zadanie, bo odgrywając sceny z życia głównych bohaterów, wciela się nie tylko w ich młodsze postacie ale również w inne osoby. Widać, że podoba się im to zadanie i znakomicie bawia się na scenie, ale co ważne – nie przeszarżowują i dostosowują się do poziomu narzuconego przez parę głównych bohaterów.

Spektakl powinni zobaczyć widzowie w każdym wieku. Młodsi, ku przestrodze – aby nie głosili tekstów w rodzaju tych wypowiadanych przez synową, że: „w tym wieku, to ludzie nie mają już żadnych potrzeb, a same myśli o seksie, są niesmaczne!”. Bo tak nie jest, a najlepszą karą za tego typu prawdy objawione jest upływ czasu, bo zanim się obejrzą, to sami będą mieli takie problemy. A dlaczego widzowie trochę starsi? Bo to jest spektakl o nich, a w dodatku zagrany koncertowo!

W obsadzie, w rolach młodszych postaci występują  zamiennie również: Zuzanna Grabowska i Paweł Domagała.

 

Tekst: Krzysztof Stopczyk

FOTO: Materiały prasowe

 

 



Kategoria: Informacje prasowe | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--