Ferie z Gutkiem to doskonały moment na nadrobienie zeszłorocznych zaległości filmowych.  Repertuar na ferie jest bardzo różnorodny, tak, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W środę (3 lutego) wyświetlany był film  „Spotkanie z Palermo”. Za jego sprawą w ponure zimowe popołudnie widzowie przenieśli się do słonecznej stolicy Sycylii. Niestety okazało się, że piękne widoki i dobra muzyka (na ścieżce dźwiękowej można usłyszeć m.in. Nicka Cave’a, Portishead, Calexico, Iron&Wine) to jedyne atuty tego filmu. 
 
Główną rolę reżyser Wim Wenders powierzył wokaliście punk – rockowego zespołu Die Toten Sosen – Campino. Grał on znanego fotografa, który robi zdjęcia dla największych domów mody i gwiazd filmowych, a do tego fotografuje przestrzeń miejską. Jest artystą ulepszającym rzeczywistość w programach komputerowych. Wolny czas spędza rozdając autografy w najpopularniejszych klubach Dusseldorfu lub jeżdżąc po ulicach swoimi bajecznie drogimi autami.  Czuje jednak, że jego życie pozbawione jest wartości, chce je zmienić. Okazja nadarza się, gdy ma zrobić sesję zdjęciową Mille Jovovich, która jest w zaawansowanej ciąży. Nie chce ona zdjęć w nowoczesnym studiu zdjęciowym, dlatego fotograf zabiera ją do Palermo.  Zdjęcia wychodzą świetnie, a fotograf odnajduje w nim swoją przystań. Zanim to jednak się stanie, będzie musiał wybrać się w jeszcze jedną podróż – tym razem w głąb siebie. Zmierzyć się ze swoimi lękami i dowiedzieć się, czym jest sztuka, czy jest tylko pokazywaniem powierzchni, czy jest coś w niej głębszego. Pomogą mu w tym napotkane w mieście osoby: starzec w kapturze, postać z sennych koszmarów mężczyzny (Dennis Hoooper) i piękna konserwatorka obrazów (Giovanne Mezzoggiorno). 
 
Reżyser dedykuje film dwóm wielkim artystom, którzy zmarli w 2007 roku –Ingmarowi Bergmanowi i Michelangelo Antoniemu. W „Spotkaniu w Palermo” stara się nawiązać do twórczości mistrzów.  Brak jednak jest w tym filmie spójności, widz gubi się w wątkach. Czego innego można było się spodziewać po reżyserze takich obrazów jak: „Niebo nad Berlinem” czy „Buona Vista Social Club”.


Aleksandra Oniszk

fot. Gutek Film

 

 

 



Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--