26 – 29 września 2013 Błonie Stadionu Narodowego

I WARSZAWSKI FESTIWAL KULTURY PIWNEJ

 

Z piwem w naszym kraju jest dziwna sprawa. Jeżeli chodzi o spożycie tego złocistego napoju, Polacy są w dole europejskiej tabeli. Od przodujących Czechów, Niemców, czy Holendrów dzielą nas lata świetlne. Od innych krajów, też sporo, a jednak rzadko który napój wzbudza u nas takie emocje, jak właśnie piwo. Do niedawna mianem „typa spod budki z piwem” określało się osobę o wyjątkowo złej reputacji. Dziś nie ma już budek z piwem ale na piwoszy nadal patrzy się bardzo podejrzliwie. Spowodowane jest to wyjątkowo niską w Polsce kulturą spożywania tego - jednego z najstarszych znanych ludzkości - napoju. Paradoks polega na tym, że aby przekonać się jaka powinna być kultura dystrybucji i picia piwa, nie musimy szukać daleko. Wystarczy kilka kroków za granicę Niemiec, Czech, czy nawet Słowacji. Jednak nareszcie jest szansa, na zmianę. Tego gigantycznie trudnego zadania podjął się już jakiś czas temu i póki co trwa w swych zamiarach, a co ważniejsze również działaniach, największy gracz na polskim rynku piwa – Kompania Piwowarska S.A., właściciel wielu uznanych polskich marek piwnych, w tym największej z nich – piwa Tychy. I właśnie 400 lat nieprzerwanego istnienia tej marki (w naszym kraju to absolutny ewenement!), dało asumpt projektowi mającemu na celu edukowanie społeczeństwa w zakresie kultury piwnej.

W ciągu roku Kompania Piwowarska S.A. organizowała w różnych miejscach w Polsce, całe „miasteczka” piwne. W Gdańsku np. został wybrany znakomity termin i w sierpniu, w czasie trwania „Jarmarku Dominikańskiego”, w najlepszej lokalizacji, na Wyspie Spichrzów, zarówno gdańszczanie, jak i turyści mogli w bardzo godziwych warunkach zrelaksować się przy „kufelku” złocistego napoju. O potrzebie istnienia takich miejsc, świadczyły tłumy chętnych oblegające miasteczko od rana do wieczora.

 


Warszawa też wreszcie doczekała się  takiej akcji i od ostatniego czwartku, do ostatniej niedzieli września, na błoniach Stadionu Narodowego wyrosło prawdziwe miasteczko piwne, „w którym zainteresowani mogli m.in. poznać proces produkcji piwa, przekonać się, jak wygląda chmiel i słód, czy obejrzeć wystawę poświęconą historii browarnictwa. Każdy, kto pod okiem specjalisty symbolicznie uwarzył piwo, otrzymał certyfikat potwierdzający tę umiejętność. Można było wypróbować aplikację mobilną „Sprawdź promile”, która działa jak podręczny alkomat w telefonie. Dzięki alkogoglom, czyli specjalnym okularom, które imitują widzenie świata po spożyciu alkoholu, była możliwość doświadczenia, jak alkohol wpływa na organizm, bez konieczności wypicia choćby kropli piwa.

W strefie piwnej uczestnicy Festiwalu mogli spróbować wszystkich marek Kompanii Piwowarskiej –  tych produkowanych w Polsce i importowanych – jak również  wybranych piw z browarów należących do Grupy SABMiller na całym świecie. Przygotowano także krótkie warsztaty sensoryczne, które pozwalały dowiedzieć się, jak prawidłowo degustować różne gatunki piwa i z jakimi potrawami najlepiej je łączyć.

Spośród marek z portfolio Kompanii Piwowarskiej największymi względami podczas Festiwalu cieszyło się Tyskie, które obchodzi właśnie swoje 400 urodziny. Dlatego na terenie „miasteczka” była obszerna strefa Tyskiego, której centralnym punktem był tank. Dzięki technologii tanków goście festiwalu mogli cieszyć się wyjątkowym smakiem piwa tuż po jego uwarzeniu – tak jak cztery wieki temu. Każdego dnia o godzinie 16.13 wznoszono uroczysty toast urodzinowy. W ten sposób marka wieńczyła celebrowanie 400-lecie historii browarnictwa w Polsce”.

Pomimo nie najlepszej pogody (zimno, padający deszcz, wiatr) publiczność dopisała i codziennie oprócz korzystania z atrakcji piwnych, bardzo aktywnie uczestniczyła w koncertach muzyki na żywo. A w ciągu tych czterech dni wystąpiły: ENEJ, PIERSI, FAKIRY, Kapela Czerniakowska ze Staśkiem Wielankiem, Kapela Praska, Kapela Śląskie Bajery.

 

 


Niedziela była szczególnym eksperymentem, ponieważ  tuż obok miasteczka piwnego kończyły się warszawskie biegi, w tym jubileuszowy 35 Maraton Warszawski. I okazało się, że te dwa światy, które do tej pory w Polsce były raczej przeciwstawne, czyli sport i piwo, mogą istnieć i współgrać, w tym samym miejscu i czasie i nie musi to prowadzić do jakiś zaburzeń. Tak jest „na całym cywilizowanym świecie” i oby dzięki działaniom Kompani Piwowarskiej zaczęło funkcjonować także u nas. Oby!

 

Tekst + FOTO: Krzysztof Stopczyk


Kategoria: Aktualności | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--