„Miłość po francusku” - komedia romantyczna na lato

 „Miłość po francusku”

Reżyseria: David Moreau

Scenariusz: Amro Hamzawi i David Moreau

Muzyka: Guillaume Roussel

Zdjęcia: Laurent Tangy

Obsada: Virginie Efira (Alice Lantins), Pierre Niney (Balthazar Apfel), Gilles Cohen (Vincent Khan), Amélie Glenn (Lise Duchêne), Charles Berling (Luc Apfel, ojciec Balthazara), Michael Abiteboul (Simon Meyer), Camille Japy (Elisabeth Lantins) i in.

Kraj i rok produkcji: Francja 2013

„Miłość po francusku” to komedia romantyczna, której główni bohaterowie Alice i Balthazar są osobami bardzo od siebie różnymi. Pochodzą z innych światów, dzieli ich duża różnica wieku, doświadczenie życiowe i status społeczny. Los styka ich ze sobą podczas podróży powrotnej z Rio de Janeiro. Przerażona trzęsącym się z powodu turbulencji samolotem Alice ściska dłoń chłopaka. Gdyby nie pewna zguba już by się zapewne nie spotkali. Ale zaczęli się widywać. Alice ma 38 lat, jest rozwiedziona, ma 13-letnią córkę i swój poukładany, nastawiony głównie na karierę świat. Pracuje jako dziennikarka w magazynie modowym „Rebelle”. Ma ambicję zostać w niedalekiej przyszłości redaktorką naczelną pisma. Balthazar jest o 19 lat młodszy od niej, studiuje architekturę. Przypadek sprawia, ze ktoś z redakcji „Rebelle” bierze ich za parę. Alice nie w głowie romanse, jednak gdy zauważa, że znajomość z Balthazarem wpływa korzystnie na jej wizerunek w redakcji, postanawia zagrać kogoś innego, niż jest. Zmienia swój styl, a z czasem sposób bycia i myślenia. Okazuje się, że Alice i Balthazar pasują do siebie. Jej nie do końca odpowiada otoczenie, w którym pracuje – ludzie, którzy chcą zabłysnąć zepsuciem i wyrachowaniem. Alice zdaje sobie sprawę, że nie chce taka być. Podoba się jej szczerość i czystość intencji Balthazara, jego ciekawość świata, altruistyczne podejście do innych i urok pozbawiony arogancji. Jako para nie szokują, mimo, że widać, że Alice jest starsza. Jest również piękna, zgrabna i zadbana. To kobieta z klasą. Gra, którą podejmuje Alice nie może trwać długo, będzie musiała za nią zapłacić. Jednocześnie to nowe doświadczenie pomoże jej przeorientować i przewartościować życie, odnaleźć siebie i stać się silniejszą.

 „Miłość po francusku” to ciekawie zrealizowana, dynamiczna opowieść o miłości, która przekonuje, że to uczucie nie ma związku z wiekiem, rozsądkiem, normami i że może wywrócić nasze życie do góry nogami, w sensie pozytywnym. Ogólne korzystne wrażenie psują ze dwie przekombinowane sceny, na szczęście jest ich tak mało.

Film wchodzi na ekrany kin 9 sierpnia 2013 r.

Tekst: Ewa Balana

Foto: materiały prasowe

 


 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--