Zakazany film - „Żywie Biełaruś!

„Żywie Biełaruś!”

Reżyseria: Krzysztof Łukaszewicz

Scenariusz: Krzysztof Łukaszewicz, Franak Wiaczorka

Muzyka: Lawon Wolski

Zdjęcia: Witold Stok

Obsada: Dźmitry Vinsent Papko (Miron), Karolina Gruszka (Wiera), Aliaksandr Malčanau (Zampolit), Raman Padaliaka (Źmicer), Dzianis Tarasenka (Szczuka), Maksim Karžycki (Sieryj), Paval Kryksunou (sierżant Rusłan), Anatoliy Kot (wiceminister obrony), Damian Salwin (Paszka), Vadim Afanassiev (Krutov z KGB) i in.

Kraj i rok produkcji: Polska 2012

„Żywie Biełaruś! jest pierwszym filmem o współczesnej Białorusi zmagającej się z dyktaturą Łukaszenki. Scenariusz powstał na podstawie osobistych doświadczeń Franaka Wiaczorki – jednego z liderów młodej opozycji białoruskiej. Ten dramat to przykład kina społecznie zaangażowanego. Jego akcja toczy się w czasach współczesnych, a większa jej część rozgrywa się na terenie białoruskiej jednostki wojskowej w czarnobylskiej zonie. Do niej został przymusowo wcielony, pomimo poważnych przeciwwskazań zdrowotnych, główny bohater filmu – Miron Zacharka. Stało się to po jednym z koncertów, na którym wystąpił jako frontman zespołu „Forza”, grającego rocka niezależnego. Ów występ stał się zarzewiem antyreżimowej manifestacji, a muzyk okazał się „niebezpiecznym” dla władzy opozycjonistą. W rzeczywistości Miron nie był nim wówczas. Dopiero za murami jednostki przeszedł przemianę. Tam doświadczył nieludzkich warunków życia, fali, indoktrynacji, przemocy psychicznej i fizycznej. Pomimo represji nie załamał się. Podjął wysiłki, by poprawić złe warunki życia żołnierzy, przywrócić język białoruski w przysiędze wojskowej, a nawet postanowił kandydować w wyborach samorządowych. Swoją postawą udowodnił, że małymi krokami można także walczyć z reżimem. Z pomocą swojej dziewczyny Wiery, która obracała się w opozycyjnym środowisku studenckim, Miron zaczął publikować w Internecie blog poborowego, opisujący koszmarne życie w jednostce, w którym zamieszczał też teksty piosenek. Jego zapiski stały się wkrótce przebojem. Miron zapłacił za swoją heroiczną postawę wysoką cenę. Nie dał się jednak złamać, ukształtował się jako zaangażowany opozycjonista. Widzimy go w ostatniej scenie filmu ukazującej jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Białorusi – brutalnie rozbitą demonstrację przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim, która miała miejsce na Placu Niepodległości w Mińsku 19 grudnia 2010 r. Główny bohater wraz z setkami innych demonstrantów zostali aresztowani.

„Żywie Biełaruś” to opowieść, która wciąga widza od pierwszych chwil i wywołuje u niego wiele emocji. Brutalne sceny przemocy przerażają, młodzi bohaterowie wzbudzają podziw, a ich smutny los współczucie. Absurdalna rzeczywistość jest czasami tak komiczna, że aż śmieszy, a mamy z nią do czynienia nie tylko w jednostce wojskowej, która jest obrazem współczesnej Białorusi w miniaturze. Poczucie humoru to widoczna cecha Mirona, która pomaga mu przetrwać najgorsze i, podobnie jak muzyka Lawona Wolskiego – gwiazdy białoruskiego rocka, rozjaśnia mroki filmu. Satyryczne, dynamiczne i pełne energii piosenki to element walki z reżimem. Wszystkie są w języku białoruskim, co na Białorusi nie jest oczywistością. Film pokazuje ważny aspekt dyskryminowania przez reżim tego języka. 

Celem filmu jest uświadomienie widzom jak wygląda życie we współczesnej Białorusi, zainspirowanie ludzi do działań na rzecz wolności i demokracji w tym kraju, wzbudzenie świadomości samych Białorusinów. Jest to film z misją. Białoruskich aktorów, którzy w nim zagrali spotkały represje, m.in. zakaz wyjazdu z Białorusi, rozwiązanie zawartych umów, a sam film uznano za antypaństwowy i zakazano jego projekcji. Warto go obejrzeć i się przekonać, czy może przyczynić się do tego, by beton zaczął się kruszyć.

Tekst i foto: Ewa Balana

 

 

 

 

 

 

 


 


Kategoria: Recenzja filmu | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet




comments powered by Disqus
Tagi dla tej recenzji:
Krzysztof Łukaszewicz Żywie Biełaruś



redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin i polityka prywatności| korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies
--